Torrenty- ratunek dla internautów?
Zastanówmy się na tym co od pewnego okresu spędza sen z powiek pomysłodawcom filmów, muzyki, książek czy gier. Torrenty to ich nieprzyjaciel. Użytkownicy anonimowo pobierają interesujące ich pliki bez zapłaty dla ich twórców a jedynie przy rejestracji do serwisu opłatę dla właścicieli serwisów p2p- rapidshare, torrenty czy inne.
Zatem masowo mogą mieć dostęp i używać tego co tylko uda się im ściągnąć z internetu. Czy stwarza to realne zagrożenie dla twórców? Czy przez to sale kinowe będą świecić pustkami w przyszłości? Przeczytałem kilka for internetowych na ten temat i odpowiedzi były bardzo interesujące.
Ktoś torrenty opisuje następująco:
Torrenty cechuje wg mnie to że nie ma faktów czyli ściągasz spidermana2 a oglądasz sky kapitan, tak ja miałem przez emule i kazaae wiec torrenty to przyszłość chociaż i tak wyjdzie coś nowego, ale torrenty to dla mnie = wiarygodność.
Ten użytkownik deklaruje, że:
„Mając wybór pójść tego samego dnia do kina lub pooglądać beznadziejną kopię dwa dni później, to na większość filmów wybrałbym się do kina zamiast oglądać beznadziejną kopię, niestety wciąż mam wybór – kiepska kopia lub 3 miesiące czekania.
I tak długo jak będę miał taki wybór będę używał p2p”.
Inny z użytkowników forum pisze:
„wybieram kino.. i znam wiele osób, które pomimo oglądania kopii z Internetu z chęcią wybierają się do kina, wydają często całkiem spore pieniądze (patrz koszt biletów) aby cieszyć się klimatem oglądania filmu. A jeśli chodzi o prawa autorskie.. ludzi powinni chyba zacząć myśleć o dostosowaniu prawa do nowych czasów praktycznie bez granic”.
Internauci pobierając pliki z sieci często nie zdają sobie sprawy z tego, że okradają tym samym autorów i twórców dzieł. Wiele osób patrzy jedynie na jakość oraz na własne zadowolenie przez pryzmat portfela. Ma to podłoże po części w sytuacji ekonomicznej większości internautów oraz cenami jakie trzeba płacić za oryginalne filmy czy płyty- są one po prostu zbyt drogie.
No Response to “Torrenty- ratunek dla internautów?” »
No comments yet.
RSS feed for comments on this post. TrackBack URI
Leave a comment